Alicja
Świrska
Ala to nauczycielka języka niemieckiego, trener mentalny i organizatorka warsztatów taneczno-rozwojowych oraz wdzięczności. Jej pasja narodziła się w 2010 roku, a trudne doświadczenia, jak śmierć ojca i wypalenie zawodowe, ukształtowały ją jako osobę i trenera. Teraz inspiruje kobiety do odkrywania swojej siły, ucząc, jak praktyka wdzięczności pomaga w pokonywaniu kryzysów. Jej życiowa mantra to „Wdzięczność to po(d)stawa”, a marzy o domku z widokiem na góry i pomaganiu innym.
Czym się zajmujesz?
Nauczyciel języka niemieckiego, własna działalność – korepetycje, trener mentalny, prowadzę warsztaty taneczno-rozwojowe, warsztaty wdzięczności dla Kobiet.
Skąd się wziął pomysł na Twój biznes/Twoje działania? Jaki był krok milowy?
Pomysł powstał w roku 2010 .. gdy byłam na rozdrożu… Zaczęło się od rekolekcji terapeutycznych.. tam pewna wspaniała Kobieta prowadziła taniec..choreoterapie…zakochalam się w tej formie..zrobiłam studium Arteterapii gdzie był kierunek choreoterapii.. potem chciałam się dzielić tym co umiem z innymi Kobietami.. zaczęłam prowadzić zajęcia warsztatowe, potem w 2014 zrobiłam warsztat wyjazdowy…2016 świat się dla mnie zatrzymał na 3 lata, gdy w tragicznym wypadku samochodowym zmarł mój Tata…ciało odmówili mi posłuszeństwa na …3 lata.. po tych latach moje tańczące Kobiety powiedziały ..”Alu potrzebujemy Cię…” wróciłam .. obolała, niepewna, czy coś jeszcze potrafię…
Poszło ..spotkałysmy się że dwa razy… pandemia… W pandemii próbowałam działać online… Przeprowadziłam warsztat online…
W międzyczasie doświadczalam swojego 3 wypalenia zawodowego nawet o tym nie wiedząc .. dla mnie to był paradoksalnie dobry czas, bo byłam w domu… Mąż po operacji serca… Też w domu…zdążyliśmy przed tym wszystkim..więc dochodził w domu do siebie.. dwie postaci .. jedna cierpiąca na ciele, druga na duszy…trudny czas, ale też i dobry .. bo razem.. paradoks.. prawda? Nie wiedziałam że jestem wypalona ..ale tak do cna… To co robię teraz mówiąc Kobietom, by zadbały o SIĘ to wynik właśnie tej historii… Zrezygnowałam z pracy na etacie w momencie, gdy podpierałam się już nosem… Gdy rezygnując z jednej pracy że strachu że sobie nie poradzę poszłam do drugiej .. i tam byłam tyle razy na L4 jak nigdy w całej ponad 20 letniej karierze zawodowej nauczycielskiej… Nie dawałam rady… Stwierdziłam STOP .. podjęłam decyzję..i byłam jej wierna… dopiero potem dowiedzialam się, że go co przeżywam to mocne, bardzo mocne wypalenie zawodowe…
Zrobiłam dla siebie, by się wzmocnić, wesprzeć Akademię Trenerów Mentalnych.. zakończyło się dyplomem.. potem terapia.. praca nad sobą. Teraz..mówię o tym głośno i wprost . Jest mnóstwo, bardzo wiele Kobiet, Mężczyzn, którzy borykają się z tym, nawet nie wiedząc, że jest to wypalenie zawodowe, życiowe, rodzicielskie… Działam więc, edukuje, uświadamiam.. sprawia to radość, daje satysfakcję, gdy kolejne osoby odzyskują ŻYCIE, marzenia… fruną…
Kto i co Cię inspiruje, nakręca do działania? Skąd czerpiesz siłę?
Kobiety, z którymi współpracuję, kolejne ich sukcesy. Patrząc na ich radość… To jest tak..że dzielona radość jest podwójną radością, a dla mnie dodatkowo inspiracją.. to są Bohaterki dnia codziennego… Kiedyś napisze o tym książkę.. kiedyś… Już zaczęłam
Jak sobie radzisz z kryzysami lub gdy przestaje się chcieć?
Wdzięczność… Tylko tyle i aż tyle…to ona pomogła mi wyjść z kryzysu… I stąd warsztaty na temat praktyki wdzięczności
Dlaczego jesteś Boska?
Dlaczego? Bo idę za sercem… boję się i robię… wiem ile i co przeszłam, już znam swoją wartość i wiem, ile mam dobrego do przekazania. I jestem Boska, bo kocham Góry. Karkonosze w sercu noszę… dlatego jestem Boska…taka .. Karkonoska…♥️
Gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoim życiu?
Chyba nic. Jestem wdzięczna za wszystko… już teraz tak, bo każda trudna chwila i moment w życiu, doprowadziły mnie do tego co teraz. I za to jestem bardzo bardzo wdzięczna, bo autentyczna w przekazie… A nie ma nic ważniejszego od bycia sobą, bycia autentycznym.
Masz swój ulubiony cytat, mantrę, zdanie które pomaga Ci przetrwać?
Wiele… między innymi.. “Wdzięczność to po(d)stawa” (Sama to ukułam), “Kto chce szuka sposobu…”, “A co jeśli spadnę? A co jeśli polecisz?”
O czym marzysz?
Sporo mam marzeń. Jedno z nich to domek z widokiem na Góry, gdzie mogła bym też prowadzić swoje warsztaty taneczne, mentalne. Kolejne by pomóc jak najwięcej ilości Kobiet w drodze do zadbania o SIĘ… by podążały za sobą nie rezygnując z siebie.
Gdybyś miała powiedzieć innym kobietom , jak uwierzyć w siebie, w swoją siłę, jak żyć w zgodzie ze sobą?
To bym im powiedziała: nie siedź w domu. Wyjdź do innych Kobiet. Zaczerpnij z ich energii, aż uwolni się Twoja.. Wtedy i Ty będziesz dawać ze swojej obfitości. Jak żyć w zgodzie ze sobą? Poznając siebie, a do tego ćwiczenia. Zaprosiłabym je na wyprawę górską, tam dużo się prostuje. Góry łagodzą kanty.