Anna Katarzyna
Jiruska
Ania jest śpiewającą saksofonistką jazzową, operową i popową oraz mamą czwórki dzieci. Zawsze czuła, że muzyka to jej powołanie, mimo początkowych wątpliwości. Z pomocą psychoterapii uwierzyła w swój talent i wielowymiarowość jako artystka. Inspirują ją ludzie, których wzrusza i radość, którą daje. Ania kocha muzykę i życie pełne wyzwań, czerpie siłę z miłości i wdzięczności. Jej marzeniem jest szczęście dzieci i ogród pełen kwiatów. Wierzy, że każda kobieta ma siłę – trzeba ją tylko odkryć.
Czym się zajmujesz?
Jestem śpiewającą saksofonistką jazzową ,operową i popową, żoną i mamą 4 dzieci .
Skąd się wziął pomysł na Twój biznes/Twoje działania? Jaki był krok milowy?
Z natury. Wszystkie drogi: boska, kobieca intuicja , której posłuchałam, prowadziły do tego, choćbym nie wiem jak chciała ominąć ten boski wątek mojego powołania . Był czas, że kłóciłam się ze swoim talentem. Uwierzyłam w siebie, w swój potencjał siłę i talent z pomocą boskiej pani psycholog ,która pomogła otworzyć mi zaryglowane depresją wrota docenienia siebie, nie tylko jako mamy, ale jako artystki wielowymiarowej.
Kto i co Cię inspiruje, nakręca do działania? Skąd czerpiesz siłę?
Ludzie, słuchacze, ich zaspokojone potrzeby przeżycia własnych pięknych przestrzeni w sercu i duszy po usłyszeniu utworu, który trafił w punkt i podniósł w jakikolwiek sposób czy to dając radość, czy wzruszenie .
Jak sobie radzisz z kryzysami lub gdy przestaje się chcieć?
W mojej branży nie przestaje mi się chcieć. Kocham grać i śpiewać. Prędzej wyczerpanie fizyczne podnosi alert, ale nie łatwo mnie zgasić. Twarda baba ze mnie. Oprócz obowiązków domowych i zawodowych znajduje czas na sporty siłowe. Wyciskanie ciężarów daje mi dużo frajdy. No i siłę
Dlaczego jesteś Boska?
Bo jestem kobietą, która wie, że skoro nią jestem to tak jest . I już .
Gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoim życiu?
Moje życie w całości jest inspirującą mnie lekcją. Za każdy dzień bólu i niedostatku, którego doświadczyłam dziękuję. Wdzięczność to siostra miłości, a miłość jest dla mnie najważniejsza. Z wdzięcznością przyjmuję więc tak sukces jak i porażkę. A spragniona miłości doceniam każdy jej okruch… Ważna jest też dla mnie świadomość porównywania się do siebie z dnia wczorajszego. Każdy krok w tył, każda wpadka jest trampoliną do sukcesu w kolejnym dniu. I tak oto pruję w przód, jak konik polny Filip z ukochanej bajeczki ,,Pszczółka Maja” .
Masz swój ulubiony cytat, mantrę, zdanie które pomaga Ci przetrwać?
Hm . Jadę jako pasażer teraz z koncertu z hotelu. Mam jeszcze pół godziny na wymyślenie jakiegoś cytatu. To za długo na myślenie. Więc nie myślę. Działam jak serce podpowiada. „Serce to mój Boss”. O, może taki naprędce… A może .. o wiem ze znanych ,, co w sercu to na języku ” gram też sercem – nie czytam nut, więc w sumie wszystkie cytaty odnośnie serca wchodzą w grę .
O czym marzysz?
Marzę . Tak najbardziej, żeby moje dzieci były szczęśliwe i spełnione w życiu. Jestem z nich dumna bezwarunkowo, ale dla nich samych marzę, aby czuły i czyniły dobro dla siebie i ludzkości. I słuchały serca swego w wyborach w swoim życiu . Marzę o szczęśliwym życiu moim i wszystkich, którzy tego szczęścia potrzebują i też o nim marzą. I żeby mieć piękny ogród wypełniony kwiatami po brzegi, a na środku budleje z rojem motyli. Już zaczęłam spełniać to marzenie. W zeszłym roku wbiłam szpadel w ziemię po raz pierwszy celem zasadzenia. Marzę, marzę i się spełniam. Pomału . Ale jaka radość
Gdybyś miała powiedzieć innym kobietom , jak uwierzyć w siebie, w swoją siłę, jak żyć w zgodzie ze sobą?
O… To nawet nie o wiarę chodzi. Siła jest. Trzeba odrzuć zbędności. Odkryć perłę, którą jesteśmy z natury, czasem uwolnić się z toksycznych relacji, niekiedy skorzystać z porady mądrych ludzi, czasem przejść terapię jeśli trzeba, otworzyć się na nowe, wyjść ze schematu albo w ogóle uświadomić sobie, że takie są i pętają nas do upragnionej wolności bycia sobą w pięknie swojego istnienia tu i teraz z wdzięcznością za wszystkie doświadczenia.
Teraz znaczy cały czas, a przeszłość, było minęło, po co do tego wracać” ( Hrabi ). Oglądać kabarety, zakochać się… ,,Bo miłość to taki standard, taki cud i miód, evergreen. Ile jest ten rzeczy stan wart wiem, bo co rano się budzę z nim… Bo miłość to takie święto, co przydarza się w szary dzień. I każe żyć. Dobrze wiem to. Wiem… i odganiam precz smutku cień ” W.Młynarski .
Tak. Dziękuję. Ściskam. Doceniam wszystkie Boskie i za wszystkie trzymam kciuki .