Inga
Sobucka

Inga to rolniczka z sercem na dłoni, która w wolnych chwilach zamienia się w społecznego superbohatera, aktywując lokalne inicjatywy jak prawdziwa avengerska liderka. Jako jedna z założycielek koła gospodyń w Zaciszu, z pasją organizuje wydarzenia, które przyciągają mieszkańców jak magnes!

Jej rodzinne gospodarstwo rolne to nie tylko praca, to prawdziwy festiwal miłości do bydła mięsnego – kto by pomyślał, że krowy mogą być tak rodzinne? Od 2011 roku, kiedy do stada dołączyły pierwsze krowy mamki, Inga i jej rodzina wprowadzają nowy poziom dobrostanu wśród bydła, przy okazji zyskując status lokalnych „królowych pastwisk”.

Kiedy potrzebuje zastrzyku energii, wychodzi na spacery z psami, a widok spokojnie pasących się krów pozwala jej zrelaksować się i spojrzeć na życie z dystansem. Jej motto, „Nic nie muszę. Mogę wszystko,” działa jak magiczna różdżka, ułatwiając przetrwanie trudnych dni. Inga marzy o spełnianiu swoich pasji i zachęca inne kobiety do dążenia do celów, przypominając, że każdy dzień to nowa szansa na świeże spojrzenie na problemy. Zdecydowanie można powiedzieć, że Inga nie tylko pielęgnuje ziemię, ale również serca swojej społeczności!

Czym się zajmujesz?

Jestem rolniczką a w wolnych chwilach realizuję różne projekty aktywujące naszą lokalną społeczność. Jestem jedną z założycielek koła gospodyń w Zaciszu. Przez szereg lat współorganizowałam różne wydarzenia związane z moim miejscem zamieszkania i rolnictwem.

Mimo dużej ilości pracy w gospodarstwie ważne dla mnie jest aby znajdować czas na działalność społeczną.

Skąd się wziął pomysł na Twój biznes/Twoje działania? Jaki był krok milowy?

Pochodzę z rolniczej rodziny i z pasją w kolejnym pokoleniu rozwijam rodzinne gospodarstwo rolne. Razem z mężem i córką prowadzimy gospodarstwo nastawione na ekstensywną hodowlę bydła mięsnego. Krokiem milowym była zmiana profilu gospodarstwa w 2011 roku, kiedy to zawitały do nas pierwsze krowy mamki. Do dnia dzisiejszego stanowią one rdzeń naszego stada i mocno wrosły w naszą rodzinę. Ciągle rozwijamy nasze gospodarstwo. Z roku na rok stado izerskich krów się powiększa, a my mamy coraz to nowe pomysły jak jeszcze bardziej zwiększać komfort i dobrostan naszych podopiecznych. Bardzo lubię codzienną pracę ze zwierzętami, daje mi dużą satysfakcję i przekonanie że był to właściwy wybór.

Kto i co Cię inspiruje, nakręca do działania? Skąd czerpiesz siłę?

Bardzo lubię kontakt z ludźmi. Pomysły przychodzą mi do głowy zazwyczaj w wyniku poznania potrzeb środowiska. Siłę dają mi efekty zrealizowanych działań, przekonanie że warto robić coś z ludźmi i dla ludzi.

Jak sobie radzisz z kryzysami lub gdy przestaje się chcieć?

Odnajduję spokój w obcowaniu z naturą. Lubię spacery z psami i obserwacje krów na izerskich łąkach. Pozwala mi to nabrać dystansu i spojrzeć na problemy z innej perspektywy.

Dlaczego jesteś Boska?

Każda z nas jest Boska. Musimy tylko to w sobie odnaleźć.

Gdybyś mogła cofnąć czas, zmieniłabyś coś w swoim życiu?

Na pewno jest kilka rzeczy które mogłam zrobić inaczej ale nie widzę sensu rozpamiętywania przeszłości. Trzeba iść do przodu i starać się żyć jak najbardziej w zgodzie ze sobą.

Masz swój ulubiony cytat, mantrę, zdanie które pomaga Ci przetrwać?

„Nic nie muszę. Mogę wszystko.”- jak to zrozumiesz życie staje się łatwiejsze.

O czym marzysz?

Od pewnego czasu staram się spełniać marzenia. Marzę o tym żeby dalej mi się to udawało.

Gdybyś miała powiedzieć innym kobietom , jak uwierzyć w siebie, w swoją siłę, jak żyć w zgodzie ze sobą?

Trzeba dążyć do realizacji swoich celów. Małymi krokami iść do przodu. Nie przejmować się porażkami. W myśl przysłowia ranek mądrzejszy od wieczora rozpoczynać nowy dzień z nową energią i nowym spojrzeniem na wczorajsze problemy.

Bilety już w sprzedaży!